You Are Reading
Herbata wschodniofryzyjska – Kluntje i Wulkje niezmieszane
0

Herbata wschodniofryzyjska – Kluntje i Wulkje niezmieszane

Herbata wschodniofryzyjska w tradycyjnym stylu podawania

Herbata wschodniofryzyjska – Kluntje i Wulkje niezmieszane

Czy w Europie ktoś naprawdę oszalał na punkcie herbaty? O tak – mieszkańcy Fryzji Wschodniej mają w tym absolutne mistrzostwo!
Herbata wschodniofryzyjska to nie tylko napój, to rytuał. Tradycja, kultura, sposób bycia i gościnność w jednej filiżance.

Gdzie leży Fryzja? W północno-zachodnich Niemczech, przy granicy z Holandią. Region zamieszkały przez dumnych Fryzów, z własnym językiem, historią i… miłością do herbaty. Tutejszy zwyczaj picia herbaty jest tak głęboko zakorzeniony, że uznany został przez UNESCO za niematerialne dziedzictwo kulturowe!

Co wyróżnia herbatę wschodniofryzyjską?
Przede wszystkim sposób podania. Do filiżanki najpierw trafia gruba bryła kandyzowanego cukru – Kluntje. Następnie nalewa się mocny, czarny napar, a na końcu – tłustą śmietankę, która tworzy białe, kremowe obłoczki na powierzchni naparu, czyli Wulkje. I teraz ważne: nie mieszamy! Pijemy warstwowo – najpierw śmietanka, potem herbata, na końcu cukier. To nie przypadek, to celebracja.

Herbata wschodniofryzyjska to zazwyczaj mocna mieszanka czarnych herbat – głównie assamów, czasem z dodatkiem cejlońskich liści. Napar jest intensywny, głęboki, lekko wytrawny. Idealnie kontrastuje z cukrem i śmietanką.

Skąd wzięła się ta tradycja? Fryzowie przez wieki żyli na uboczu – w surowym klimacie i trudnych warunkach. Herbata była ciepłem i wspólnotą. Stała się rytuałem – pije się ją codziennie, trzy razy dziennie, obowiązkowo trzy filiżanki, najlepiej z rodziną lub gośćmi. Nie wypada odmówić, a każde „nie” trzeba uzasadnić!

Ciekawostka? W XVIII wieku Fryzowie potrafili wypijać więcej herbaty niż Anglicy. Ich miłość do herbaty była tak silna, że w czasie wojen herbacianych musieli ratować się… parzeniem suszonych liści marchwi.

Dziś ten rytuał nie zanikł. Nadal w wielu fryzyjskich domach podaje się herbatę w klasycznej porcelanie z różami, z cukrem Kluntje i śmietanką. Niekiedy nawet w kawiarniach obowiązuje zakaz podawania łyżeczki – żeby nikt nie próbował mieszać!

Herbatę wschodniofryzyjską możesz znaleźć także u nas – w Art-Tea. Mamy w ofercie specjalnie skomponowaną mieszankę czarnych herbat idealną do tego rytuału.

Jeśli parzycie tę herbatę w domu, nie mieszajcie jej – spróbujcie wypić warstwowo. Albo zaproście znajomych i zróbcie z tego mini-celebrację. Bo herbata może być nie tylko napojem, ale i doświadczeniem kulturowym.

Zapraszamy Was do świata Fryzji – i do naszej herbaciarni, gdzie herbata wschodniofryzyjska czeka, by opowiedzieć swoją historię przy filiżance dobrego naparu.

author-sign

Chętnie przeczytam, co myślisz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Herbata? Jest. Ciasteczko? Też – internetowe. Korzystając z tej strony, zgadzasz się na cookies.
Jak używamy Ciasteczek
Jak wyłączyć ciasteczka
OK